Z Londynu do Włoch. Przywiało mnie tu pragnienie miłości, a przede wszystkim spokoju wśród włoskich krajobrazów.
Jeśli chodzi o miłość… Znalazłem ją, ale nie taką jak ją sobie wyobrażałem. Nie była jak ta, którą kiedyś już czułem. Nic nie miała w sobie z dawnej delikatności. Była za to bolesna. Jednak był to inny rodzaj bólu.
Wioletta jest przepiękna. Egzotycznie nieuchwytna, pewna siebie i do tego stopnia urodziwa, że aż dech zapiera… Szkoda tylko, że to zewnętrze piękno i miła powierzchowność są jedynie przykrywką dla szkaradnej duszy intrygantki.
Wioletta mnie nie kocha, za to moje pieniądze są dla niej nie lada gratką. Nie chciałem w to wierzyć, ale ostatecznie sprawdziłem ją. Powiedziałem, że nie mam nic. Że wszystko straciłem, a ona nie wahała się ani chwili i od razu ujawniła swoją prawdziwą twarz. Nie wiem, co myśleć. Powróciły do mnie bowiem słowa, które zasłyszałem od człowieka spotkanego w Londynie: „Światem żądzą pieniądze, nawet miłością.” Wzbraniałem się przed tym stwierdzeniem, ale Wioletta jest chyba najlepszym przykładem na trafność tych smutnych słów.
Straciłem wiarę. Znów.
Może uda mi się ją odzyskać dzięki spotkaniu, które udało mi się zorganizować. Widzę się z papieżem.
Sam nie potrafię w to uwierzyć. To cudowne, że się zgodził! Muszę się odpowiednio przygotować. Wszystko zrelacjonuję, gdy będzie już po wszystkim.


Kordian, dasz rade, nie była ciebie warta
OdpowiedzUsuńWszystko się ułoży Kordian. Życzę powodzenia w rozmowie z papieżem :)
OdpowiedzUsuń